Biały lub zielonkawy nalot na klemach akumulatora to produkt korozji, który zwiększa opór połączenia i potrafi uniemożliwić rozruch silnika. Oczyszczenie styków i pokrycie ich cienką warstwą wazeliny technicznej zatrzymuje ten proces na wiele miesięcy.
Skąd bierze się nalot na klemach akumulatora?
Nalot powstaje w reakcji oparów elektrolitu, czyli rozcieńczonego kwasu siarkowego, z ołowiem biegunów i miedzią przewodów. Opary wydostają się przez odpowietrzenia obudowy, szczególnie przy intensywnym ładowaniu i w wysokiej temperaturze pod maską.
Warstwa siarczanów jest słabym przewodnikiem. Rośnie opór na styku, spada napięcie podawane na rozrusznik, a alternator gorzej doładowuje akumulator. Efekt najczęściej widać pierwszego mroźnego poranka.
Jak bezpiecznie wyczyścić klemy?
- Wyłączyć zapłon i wszystkie odbiorniki.
- Odkręcić najpierw klemę minusową, potem plusową.
- Zneutralizować nalot roztworem sody oczyszczonej w ciepłej wodzie.
- Wyczyścić bieguny i wnętrze klem szczotką drucianą.
- Spłukać czystą wodą, dokładnie osuszyć i podłączyć najpierw plus, potem minus.
Przy pracy zakłada się rękawice i okulary ochronne, bo nalot zawiera związki kwasu, a szczotka rozpyla drobiny po komorze silnika.
Czym zabezpieczyć klemy po czyszczeniu?
Do tego zadania służy wazelina techniczna bezkwasowa. Nie przewodzi prądu, nie reaguje z ołowiem ani miedzią i odcina dostęp wilgoci oraz oparów elektrolitu do powierzchni metalu.
Preparat nakłada się dopiero po skręceniu klem, cienką warstwą na całe połączenie. Zwykły smar maszynowy jest gorszym wyborem, bo z czasem twardnieje, zbiera kurz i utrudnia późniejszą kontrolę stanu styków.
Gdzie kupić wazelinę do klem i złączy?
Do klem w samochodzie osobowym wystarcza małe opakowanie. W sklepie Melkib wazelina techniczna NT dostępna jest w tubach 20 g i 35 g oraz w wyciskarce 50 g, a dla warsztatów obsługujących flotę w pojemnikach 0,5 kg i 900 g.
Wariant 20 g ma wprost wskazane zastosowanie do złączy elektrycznych, akumulatorów i konserwacji styków, a przy okazji sprawdza się na uszczelkach i drobnych elementach metalowych.
Które złącza elektryczne zabezpieczyć wazeliną?
Wilgoć i sól drogowa atakują każde połączenie poza kabiną. Zabezpieczenie przydaje się szczególnie w tych miejscach:
- gniazdo i wtyczka instalacji haka holowniczego,
- złącza lamp tylnych i oświetlenia tablicy,
- punkty masowe nadwozia,
- połączenia w puszkach ogrodowych i oświetleniu zewnętrznym,
- instalacje przyczep, łodzi i kamperów.
W każdym z tych miejsc obowiązuje ta sama zasada: najpierw czyste i suche złącze, potem cienka warstwa preparatu.
Jak często kontrolować stan klem?
Klemy sprawdza się przy każdej wymianie oleju i obowiązkowo jesienią, przed sezonem zimowym. Kontrola trwa minutę: wystarczy zdjąć osłonę i ocenić, czy na metalu nie pojawił się nalot.
Jeżeli osad wraca po kilku tygodniach mimo zabezpieczenia, przyczyna może leżeć gdzie indziej. Szybkie tworzenie się nalotu bywa objawem przeładowywania akumulatora lub nieszczelnej obudowy, więc warto zmierzyć napięcie ładowania, które przy pracującym silniku mieści się zwykle w przedziale 13,8-14,4 V.
Czy wazelina pogarsza przewodzenie prądu?
Nie, jeśli nakłada się ją we właściwej kolejności. Prąd płynie przez dociśnięte do siebie powierzchnie metalu, a wazelina wypełnia jedynie szczeliny wokół styku.
Problem pojawia się tylko wtedy, gdy grubą warstwę nałoży się przed skręceniem klemy na zaśniedziały biegun. Dlatego czyszczenie zawsze poprzedza zabezpieczenie.
Jak przygotować akumulator do zimy?
Oprócz zabezpieczenia klem przed sezonem sprawdza się poziom naładowania akumulatora, najlepiej miernikiem lub w serwisie. Napięcie spoczynkowe sprawnego, naładowanego akumulatora wynosi ok. 12,6 V.
Przy rzadkiej jeździe na krótkich odcinkach alternator nie nadąża z doładowaniem, dlatego co kilka tygodni warto podłączyć prostownik z funkcją ładowania podtrzymującego. Czyste i zabezpieczone styki przyjmują ładunek bez strat na połączeniu.
Czyste klemy pokryte cienką warstwą wazeliny to najtańszy sposób na pewny rozruch zimą i dłuższą żywotność akumulatora.